#it
emu
psy
syn

Angielski lord wraca...

Angielski lord wraca po po┼éudniu do domu. W drzwiach wita go s┼éu┼╝─ůcy John:
-Znowu ┼╝e┼Ť si─Ö szlaja┼é po burdelach ty stary pierdzielu?
-Nie, drogi Johnie. Poszedłem wreszcie kupić aparat słuchowy.

Hrabia m├│wi do Jana pocieraj─ůc...

Hrabia m├│wi do Jana pocieraj─ůc palcami:
- Janie, to jest g├│wno, czy plastelina?
Jan bierze na palec i w─ůcha.
- Hrabio, to jest g├│wno.
Na to Hrabia:
- No tak. Bo niby sk─ůd w mojej dupie plastelina.

Hrabia i Hrabina sp─Ödzaj─ů...

Hrabia i Hrabina sp─Ödzaj─ů noc po┼Ťlubn─ů. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina si─Ö w palec i skrapia prze┼Ťcierad┼éo ze s┼éowy:
- Niech chocia┼╝ pozory b─Öd─ů...
Hrabina r├│wnie zniesmaczona wysmarka┼éa si─Ö w prze┼Ťcierad┼éo i powiedzia┼éa:
- Masz racj─Ö Hrabio.

Do pokoju hrabiego wchodzi...

Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i m├│wi:
- Panie hrabio, znowu przyszed┼é ten ┼╝ebrak kt├│ry twierdzi, ┼╝e jest pana bliskim krewnym i ┼╝e mo┼╝e tego dowie┼Ť─ç.
- To chyba jaki┼Ť idiota?!
- Ja te┼╝ tak pomy┼Ťla┼éem, ale to jeszcze nie dow├│d...

Hrabina przyjmuje do...

Hrabina przyjmuje do pracy now─ů s┼éu┼╝─ůc─ů - dziewczyn─Ö z dalekiej wsi. Okazuje si─Ö, ┼╝e dziewczyna jest czysta, skromna i pracowita.
- Przyjmuj─Ö ci─Ö. Aha, a czy lubisz kanarki i papugi?
- Ja tam, pani hrabino, jadam wszystko...

Hrabia wraca wcze┼Ťniej...

Hrabia wraca wcze┼Ťniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H: Szabli!!
Porwał szablę ze sciany i wbiegł do sypialni. Słychć okrzyk. Po chwili hrabiasie wychyla:
H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociag.

Hrabia budzi si─Ö rano...

Hrabia budzi si─Ö rano i widzi na ┼Ťniegu napis: "Hrabia to idiota"
Wkurzony woła Jana i pyta:
- Kto to zrobił!!!
- Zaraz sprawdz─Ö, ja┼Ťnie panie
Po chwili wraca Jan i m├│wi
- Mocz ogrodnika a pismo pani hrabiny.

65-letni hrabia ożenił...

65-letni hrabia o┼╝eni┼é si─Ö z 20-letni─ů panienk─ů. Po 2 latach ma┼é┼╝e┼ästwa ┼╝ona oznajmia:
- Najdro┼╝szy, b─Ödziemy mieli dziecko!
Hrabia, troch─Ö nieprzekonany, uda┼é si─Ö do zaprzyja┼║nionego ksi─Ödza i opowiedzia┼é mu ca┼é─ů histori─Ö. Ksi─ůdz pomy┼Ťla┼é chwil─Ö i m├│wi:
- Wiesz synu, mia┼éem znajomego, kt├│ry poszed┼é polowa─ç na lwy i przez roztargnienie zabra┼é ze sob─ů parasol.
- Ojciec wybaczy, ale ja nie widz─Ö zwi─ůzku...
- Poczekaj, zaraz zobaczysz. Nagle z krzaków wyłonił się lew. Mój znajomy rozłożył parasolkę... Rozległ się strzał i lew padł martwy!
- To niemo┼╝liwe! Kto┼Ť musia┼é strzeli─ç z boku!
- O, w┼éa┼Ťnie!...

Podczas tańca z panem...

Podczas ta┼äca z panem Hrabi─ů pani Hrabina pu┼Ťci┼éa b─ůka.
- Niech to zostanie mi─Ödzy nami. - m├│wi do Hrabi.
- A ja bym wolał by się rozeszło...

Nowa s┼éu┼╝─ůca sprz─ůtaj─ůc...

Nowa s┼éu┼╝─ůca sprz─ůtaj─ůc rano pok├│j hrabiny, znalaz┼éa w ┼é├│┼╝ku prezerwatyw─Ö. Zaczerwieni┼éa si─Ö. W tym momencie wesz┼éa hrabina i pyta:
- C├│┼╝ to, Ja┼äcia? Nigdy mi┼éo┼Ťci nie uprawia┼éa┼Ť?
- Uprawiałam - mówi Jańcia - ale nigdy tak mocno, żeby skóra zlazła.